Zawsze wydawało mi się, że narzekanie na czytanie e-booków na tablecie jest bezzasadne. Rozumiem, że komputer jest średnio wygodny – klawiatura przeszkadza, nie weźmiemy go do ręki, torebki, ani nie poczytamy w tramwaju. Ale tablet? Można ściemnić, można użyć wygodnej aplikacji, o co ten szum?

Więc miałam ostatnio okazję się przekonać. Bo jak się okazało, Kindle’ów nie powinno prać się w pralce. Dojrzała o tę wiedzę i jeden mokry czytnik więcej, zaczęłam szukać alternatyw. Uprzedzając – suszenie w ryżu nic nie dało, na gwarancję nie mam raczej szans (dostałam na prezent, zakupiony przez Allegro), do naprawy jeszcze nie doszłam (godny polecenia serwis na Śląsku?). Czytam trzeba, a jak się okazało, od e-książek jestem uzależniona. Zaczęło się od “Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka, potem “Za darmo” Lawrence’a Lessiga. W wypadku pierwszego, zapomniałam, że wizytę w księgarni trzeba zaplanować i raczej nie kupię książki w środę o 23, siedzą w swoim mieszkaniu. Odkrywcze, prawda? Ale e-booki przyzwyczaiły mnie do niesamowitej wygody, w papierze kupuję już tylko książki naukowe. W wypadku drugiego tytułu za wersję papierową płacimy, e-book możemy pobrać za darmo.

kindle

 

Ostatnie zdjęcie przed wypraniem

Na czym czytać? Odkurzyłam nieco niekochany tablet – Nexusa. Na razie eksperymentuje z aplikacjami, Aldiko nie bardzo mi odpowiada. Chyba czas ściągnąć aplikację kindlowską i pocieszyć się symulakrum wypranego czytnika. Niby podobnie – cienki ekran, format prawie A5, font dostosowany do moich wymagań. Ale LCD męczy oczy bardziej, niż e-papier, szybciej pada bateria czytnika, ciągle zapominam go ładować i ostatecznie muszę przekładać lekturę. W dodatku ciągle wyskakują powiadomienia – mail, wiadomość na Facebooku, aktualizacja. Łatwiej też się rozproszyć i zacząć szperać po sieci. Czytanie zamienia się małą męczarnie i ciągłą próbę skupienia na tekście.

Jak nie pomoże serwis, trzeba będzie się przymierzyć do nowego modelu. Przywiązywanie się do marek, szczególnie produkowanych przez bezduszne korporacje jak Amazon, jest dla mnie smutne. Wolałabym, żeby Kindle’a produkowano w małej manufakturze, w duchu szczęśliwości, satysfakcji finansowej, społecznej i życiowej. Ale żaden z czytników, z jakim się do tej pory spotkałam, nie był tak doskonały jak Kindle. Tęsknię za tobą.

  • Szymcio

    Cały szum o jedno: o ZDROWIE. NIe wszyscy lubią “ślepnąć od świateł” czytając z tabletu. Proste.

Zapisz się!

Chcę być informowany/a o zbliżających się wydarzeniach organizowanych przez Kingę Kasperek

FreshMail.pl