Gdy zaproponowano mi zrecenzowanie “Śnienia i życia” Gerarda Nervala, najpierw się entuzjastycznie zgodziłam, a później złapałam za głowę. Bo jakoś przy tym zgadzaniu się zapomniałam, że romantyków ostatnim razem czytałam na II roku studiów.

snienie-i-zycie

Romantyzm, poza oczywiście współczesnością, to mój ulubiony okres w literaturze,a ten zachodni zawsze wydawał mi się bardziej obiecujący, niż polski, bo pozbawiony martyrologii (chociaż wciąż kocham jakąś niewyjaśnioną miłością “Kordiana” Słowackiego). Jednak bałam się, że nie wyciągnę z Nervala, tyle ile mógł by wytrawny znawca tej epoki (co na pewno się stało) i że nic a nic z niego nie zrozumiem i pewnie się przy nim zanudzę (a do tego na szczęście nie doszło). Nerval mnie zaskoczył – dzięki niemu odświeżyłam sobie kontakt z literaturą przez naprawdę duże “L”.

Pełną recenzję można przeczytać w nowym, internetowym numerze ArtPapieru, ale dodam szybkim skrótem dwie myśli. Po pierwsze – “Śnienie i życie” to zbiór autobiograficznych opowiadań Nervala, ale skoro mówimy o romantyku, to i tak pojawiają się elementy typowe dla tej epoki: pewna ludyczność, duchowość, femme fatale i niespełnione miłości oraz szaleństwo. Tzn. to nie jest tak, że ostatnie zostało dodane do kompletu, żeby pasowało do założeń epoki (straszny suchar, wiem). Nerval cierpiał z powodu swojej choroby umysłowej, ale była ona też dla niego źródłem natchnienia. I szczególnie to ostatnie jest fascynujące, ale więcej w recenzji.

Po drugie zaś – czytałam sobie Nervala przed Paryżem, a później krążąc po Montmartre myślałam o tym nervalowskim Paryżu, bez turystów, malarzy malujących tylko dla zwiedzających i sprzedawców plastikowych Wież Eiffla. Geopotyka jakoś mnie nigdy specjalnie nie pociągała, ale miło, że lektura złożyła się w czasie z Nervalem. Bo potrafił genialnie sportretować te ruchliwe, zabiegane, ale piękne miasto. Nauczona tym doświadczeniem, szukając lektur chętniej będę zaglądać do klasyków.

Zapisz się!

Chcę być informowany/a o zbliżających się wydarzeniach organizowanych przez Kingę Kasperek

FreshMail.pl