"Knebel. Cenzura w PRL-u" recenzja

„Knebel. Cenzura w PRL-u” – lektura emocjonująca i interesująca. Z wielu powodów. Po pierwsze, zawsze mnie interesował ruch wydawniczy w PRL-u i cenzura. Być może dlatego, że urodziłam się w 1989, już po drugiej stronie, a rynek książki zawsze kojarzył mi się z zalewem kolorowych okładek i zagranicznych nazwisk. Lektura zapisu rozmów z cenzorami, pisarzami, muzykami, reżyserami i historykami na temat cenzury była więc szalenie ciekawa. Każdy z rozmówców miał inne doświadczenia z cenzurą: lepsze, gorsze, mniej lub bardziej intensywne.

Błażej Torański, dziennikarz „Do Rzeczy”, o cenzurę pytał 20 rozmówców, w tym: prof. Zbigniewa Romka (specjalistę z dziedziny cenzury w PRL-u), Krzysztofa Zanussiego (reżysera), Adama Zagajewskiego (poetę), Ernesta Brylla (poetę i pisarza), prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza (seksuologa), Andrzeja Krauzego (rysownika) i Tomasza Strzyżewskiego (byłego cenzora). Każdy z nich opowiadał o swoich relacjach z cenzurą, oceniał zjawisko i mówił o jego wpływie na swoją twórczość. Ile rozmów, tyle różnych oblicz cenzury. Od prześladowców (rozmowa z Grzegorzem Królikiewiczem), po instytucję z którą podejmowało się artystyczną grę (Krzysztof Zanussi), aż po stały element życia wydawniczego, który nie rzutował na pracę (Zbigniew Lew-Starowicz). Pewne jest jednak, że każda relacja twórca-cenzor była szczególna i wiele zależało od tego, jaki stosunek do cenzurowania tekstów miał urzędnik. Postawy były więc różne: od kilku skreśleń po blokowanie publikacji dzieła na długie lata, przez inwigilację po rutynową kontrolę.

W „Kneblu” najbardziej zainteresowała mnie kwestia autocenzury i weryfikacji w ramach wydawnictwa. Aby tekst nie został odrzucony przez urząd cenzorski, autorzy w trakcie aktu twórczego świadomie usuwali elementy, które mogły zostać uznane za kontrowersyjne. Skutkowało to albo mową ezopową (i używaniem licznych metafor i alegorii) lub milczeniem na tematy zakazane. Nie byłam wcześniej świadoma, jak funkcjonowała cenzura w ramach wydawnictw lub redakcji czasopism, gdzie zwykle jedna osoba była odpowiedzialna za usuwanie niepożądanych treści – tak, aby cenzor mógł bez problemu zatwierdzić tekst. Świeża była dla mnie zwłaszcza opowieść o samych cenzorach – nie zawsze ludziach wykształconych, poprawiających teksty zgodnie z wytycznymi, jakie otrzymywali w danym momencie.

 

Lektura jest szalenie interesująca i właściwie każdy wywiad pokazuje kompletnie inne oblicze cenzury i cenzorów. Przyznam, że irytujące były pytania prowadzącego, często stawiane w oceniającym i żądnym sensacji tonie, na przykład: „Jak Pan odczuwał ingerencję cenzorów: jako gwałt na duszy, na granicy pornografii, czegoś obscenicznego, wszetecznego” (s. 115) czy „W III RP nie ma zapisów, ale jest cenzura. Głównie dotyczy twórców. Pewni ludzie nie istnieją, pewnych programów nie ma. W telewizji publicznej były – za czasów Platformy Obywatalskiej – zapisy na Pana?” (s. 174). Niesmak budzą sugestie współpracy Zanussiego z SB (s. 61), po których reżyser kończy rozmowę oraz ciągłe przekonanie, że artyści są słabi i mimowolnie ulegają cenzurze. Nie powinnam czuć się zaskoczona, w końcu to książka wydana przez Frondę, dziennikarz kieruje się zapewne swoim światopoglądem i przekonaniami, ale przyznam, że polityczny charakter tych pytań mocno mi przeszkadzał. Jednak z powodu pytań o współczesną cenzurę, zaczęłam się nad wątkiem współczesnej cenzury zastanawiać. Teoretycznie każdy może opublikować wszystko, więc nie ma mowy o kontrolującej instytucji. Jednak prawicowe media nie zaproszą do rzetelnej rozmowy lewicowych aktywistów, będą pokazywać swoją wersję prawdy, tak samo zresztą jak media po drugiej stronie barykady. Pewni twórcy są zapraszani tylko do konkretnej prasy i telewizji, a inni zwalniani za poglądy polityczne i promowane treści. Nie myślę tutaj o konkretnych wydarzeniach, chociaż nasza rzeczywistość w nie obfituje, jednak po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że autocenzura wciąż panuje – czy jest to celowa poprawność czy niepoprawność polityczna, mówienie w pewnych miejscach na pewne tematy i przemilczanie innych. Jednak porównywanie obecnych zasad medialnych do cenzury z PRL-u zdaje mi się grubym naruszeniem.

Wydaje mi się, że z punktu widzenia osób urodzonych po 1989, trudno jednoznacznie ocenić problem cenzury.  Była elementem ustroju politycznego, kastrującym wolność twórczą, ale również rugującym z przestrzeni publicznej wulgaryzmy. Z punktu widzenia literatury niemalże kompletnie ograniczała dostęp czytelników do zachodniej literatury, ale dała również początek drugiemu obiegowi, który ukształtował wielu twórców i pozwalał im na odważną ekspresję twórczą. Literacko Polska straciła zapewne wiele, ale pamiętajmy również, że ten sam system wspierał artystów tworzących zgodnie z linią partii, oferując im nakłady o jakich dziś możemy pomarzyć oraz zabezpieczenie finansowe, również niemalże nieosiągalne dla twórców na wolnym rynku.

W tych wszystkich wywiadach najbardziej poruszył mnie tzw. aspekt ludzki.  Czyli cenzorzy, którym zależało na puszczeniu tekstu i którzy po prostu chcieli dobrze wykonać swoją pracę, niejako wierząc w system. Rozmowa z cenzorem, mówiącym, że chociaż bolały go naruszenia, starał się nie szkodzić artystom i bał się wyrzucenia z pracy, bo miał niepełnosprawną córkę. Historie o ludziach, którzy chcieli dobrze, ale system im nie pozwalał, więc również ulegali. Smutnych panach i paniach kreślących teksty oraz fanatykach, którzy używali cenzury w grze o władzę. Myślę, że mogłaby powstać niejedna dobra powieść współczesna o cenzorze i jego zmaganiach z artystami oraz systemem.

Po lekturze „Knebla” moje uczucia są mieszane, ale bardzo intensywne. Z chęcią poczytam więcej o cenzurze w PRL, ale być może tym razem sięgnę po opracowanie naukowe. Lektura wywiadów była bardzo wciągająca i cenię każdą rozmowę za osobistą relację i opis unikalnego doświadczenia we współpracy z cenzurą. Tak jak wspominałam, nie do końca zgadzam się z wizją Torańskiego, przedstawiającego artystów jako słabych, a cenzurę wciąż aktualną we współczesnych mediach. Jednak z czystym sercem polecam książkę każdemu, kogo interesuje opisywana tematyka.

Błażej Torański: “Knebel. Cenzura w PRL-u”. Wyd. Fronda. Warszawa 2016.

Link do książki.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Fronda.

Zapisz się!

Chcę być informowany/a o zbliżających się wydarzeniach organizowanych przez Kingę Kasperek

FreshMail.pl